I ROZMAITOŚĆ INSPIRACJI

Seksuologia jest młodą dyscypliną jako gałąź medycyny, ale jeszcze młodszą jako pole interdyscyplinarnych badań naukowych. Zainteresowanie wokół tej rodzącej się w końcu XIX w. dyscypliny było i jest zawsze duże, co jednak obok szans na popularyzację osiągnięć kryje w sobie niebezpieczeństwa uproszczeń i wulgaryzacji wyników badań zarówno ze strony popularyzatorów, jak i odbiorców (np. teoria Freuda).

Ze względu na swój rodowód medyczny, jak i opozycyjny charakter w stosunku do oficjalnej w tamtym okresie nauki Kościoła, seksuologia odrzucała absolutystyczny rygoryzm norm, nie uznając ani ich oczywistości, ani bezwzględnej powinności. Reguły moralne, wyznaczone przez doktryny religijne w pierwszej fazie jej rozwoju, zmieniano na wyznaczane przez biologię- a tym należało się poddać.

W metodologii tej dyscypliny, mającej swój początek w klinikach psychiatrycznych, rozwijającej się wśród jedynie i względnie dozwolonej pracy eksperymentalnej na ludziach, popartej – mniej czy więcej poprawną- statystyką i prowadzącej do skromnego opisu lub ambitniejszych konstatacji w postaci wniosków – najważniejszy był aspekt psychotechniczny i medyczno-terapeutyczny. Pierwszy obejmował samopo- znanie pacjenta i przywrócenie mu równowagi z otoczeniem, drugi – przywrócenie sprawności i usunięcie negatywnych skutków dewiacji czy choroby.

Awans wartości seksu, a tym samym zaktywizowanie potrzeb seksualnych, stawia przed seksuologią zadania socjotechniczne (oddziaływanie na małe grupy, działanie polityczno-społeczne w skali państwowej: wychowance seksualne, profilaktyka) i kulturotechniczne, a więc zadania preferencji wartości kojarzonych z seksem czy technik wpływania poprzez regulacje normatywne. Nie może to pozostać bez znaczenia dla zmian w metodologii. Seksuologia posługiwała się do tej pory empirycznymi generalizacjami jako regulatywnymi regułami moralnymi, a nie przyjmowała koncepcji o charakterze konstytutywnym. Współczesny, interdyscyplinarny charakter tej nauki zakłada przyjęcie takich koncepcji. Nie wystarcza bowiem ani etyka lekarska, która ma za przedmiot jednostkę, ani biologia ze swoim precyzyjnym opisem, ale niezbędna jest analiza wzorów regulujących aktywność człowieka i ich społecznych znaczeń, i ich osobowej efektywności (nie mówiąc już o układzie społecznym pary ludzkiej, który to układ ma komponenty regulacji personalnych i wspólnościowych). Obok elementów biologicznych i psychologicznych, socjologiczny punkt widzenia w seksuologii mógłby się wyrazić przyjęciem następujących koncepcji: stosunku wzajemności i godności osoby z implikacjami dla pary, instytucji rodziny i instytucji konkurencyjnych, mających za podstawę wartość kulturową – seks – i podobne sposoby realizacji tej wartości, czyli normy.

Z biologicznego punktu widzenia przy rozważaniach nad bodźcem i reakcją możemy wprowadzić element wartościujący poprawności i anomalie morfologiczne, fizjologiczne, ale nie zyskujemy rozgraniczenia między „patologią” a „normą” motywów, zachowań i ich skutków. Bez społecznych znaczeń nie ma rozgraniczenia między „naturalnością” a „wyrafinowaniem”. Indywidualne skłonności zyskują rangę moralnych zachowań. Na gruncie tych samych biologiczno-psychologicznych mechanizmów, ale przy eskalacji bodźców (w konsekwencji braku barier) maleje atrakcyjność bodźca i zmniejsza się satysfakcja, która była celem działania.

Pozostając na gruncie tradycyjnie medycznym, ograniczamy się do postępowania diagnostycznego w dziedzinie psychologicznej i społecznej, analogicznego do wnioskowania o fizjologii, wprowadzając sytuacyjnie system ocen związanych z rozstrzyganiem konkretnych przypadków. Uzasadnienie sytuacyjne może być jakimś sposobem skutecznym w zakresie potrzeb jednostki, ale nie jest uporządkowaniem dla etyki społecznie doniosłej. Żyjemy także w zbyt skomplikowanych warunkach kulturowych, by w stosunku do niejednoznacznych zachowań seksualnych10 można się było posłużyć arystotelesowskim pojęciem „słuszności samoistnej”.

Czynnikiem sytuacyjnym był sam rozwój seksuologii, który obok obserwacji zjawisk awansu seksu, aktywności człowieka w tym zakresie, stał się elementem aktywizującym problematykę etyczno-seksualną. Psychoanaliza i kontrowersja wokół tego kierunku były aktualizacją norm. Pewne z nich, np. egzogamia, pod wpływem dyskusji nad kompleksem Edypa, stały się bardziej społecznie widoczne. Inne stawały się widoczne przez ich krytykę ze strony filozofii i religii. Niewątpliwie w Krytyka raportu Kinseya szła, między innymi, w tym kierunku, że podważano założenie analogii do zachowań zwierząt i płynącego stąd wniosku, że akty wnożć człowieka sama wskazuje na swoje znaczenie. wzmogły też one skłonność do opatrywania komentarzem własnych i cudzych zachowań seksualnych, dotychczas niewerbalizowanych, mieszczących się w sferze tabu, ale i w polu zainteresowań. Seksuologia, dostarczając licznych informacji morfologicznych, technicznych, kreowała modele zachowań „doskonałych”11, uświadamiając korzyści lansowanych działań. Ten, do którego ta informacja docierała i dociera, ma możliwość porównania stanu idealnego z tym, który jest jego udziałem. Informacja może więc wzmacniać dotychczasowe sposoby zachowań, pobudzać motywacje do tych samych działań, a może też rozbudowywać aspiracje, budzić nowe potrzeby. Wiele przyczyn składa się na zjawisko obserwowane szczególnie wśród młodzieży, a po- legajate na przeciwstawnym rozszczepieniu – „moralności obowiązku” i „moralności aspiracji” (Fuller, 1964). W jednej się tkwi, o drugiej się marz>. a przy słabszych powściągach i sytuacyjnie dostępnych środkach działa się sporadycznie, według reguł moralności aspiracji. Przy takim rozszczepieniu, braku jednoznaczności norm, człowiek działa na zasada n „rachunkowych”, bilansując straty i zyski (sankcje ujemne, dodatnio, satysfakcje), nie wychodząc poza motywacje egocentryczne.

Rozwój seksuologu przyczynił się nie tylko do aktywizacji norm etyki seksualne] tradycyjnej i zainspirował powstawanie nowej, stawiając w centrum uwagi seks jako wartość, ale i odwołał się do innych wartości, np. zdrowia. Zdrowie stało się więc wartością ogólną, aktywizowana przez wartość podporządkowaną — seks, i do tej wartości odnoszone są normy kreowane przez nową dyscyplinę – seksuologię. Mariaż zdrowia i seksu należy do najszerzej spopularyzowanych twierdzeń uznawanych za stwierdzenia „naukowe” seksuologii, jakkolwiek w potocznym myśleniu brak dla tego zjawiska uzasadnień. Wzgląd na zdrowie występuje jako pierwszoplanowa racja inicjacji seksualnej, jako drugoplanowa racja – „zdrowie kobiety” przy ograniczaniu liczby potomstwa, czy również jako drugoplanowa racja – przy zaniechaniu życia seksualnego w wieku podeszłym, „bo szkodzi zdrowiu”. Tymczasem „szkodliwość” powściągów jest problematyczna nawet wtedy, gdy występują potrzeby seksualne (i ma liczne ograniczniki – do jakiego wieku?, przy jakim stopniu dojrzałości fizjologicznej, psychicznej, społecznej? itp.), a gdy nie ma potrzeb, to inicjacja może być szkodliwa dla zdrowia. Ze zdrowiem kobiety wieloródki bywa na ogół odwrotnie, a aktywność seksualna w wieku podeszłym jest równie pożądana jak każdy innych rodzaj aktywności. Błędnie popularyzowana wiedza działa mitologizująco.

Wulgaryzowane i mitologizowane „stwierdzenia” seksuologii powiększają niejednokrotnie dezorientację współczesnego człowieka, gdy znaj-

– 11 Na przykład powodzenie Małżeństwo doskonałego Van de Yeldego. duje się on w zasięgu oddziaływania sprzecznych reguł. Można wskazać wiele tego typu niezgodności. Weźmy przykłrdowo (pomijając zmienne osobowościowe, płeć, wiek, poziom wykształcenia, dodatkowo różnicujące regułę) inicjację seksualną przedmałżeńską i kontakty pozamał- żeńskie, rozpatrując je według norm i wzorów obyczajowych tradycyjnych, grup rówieśniczych (postawy w wymiarze kolektywnym), potrzeb i motywacji jednostki (postawy w wymiarze indywidualnym), recepcji wiedzy seksuologicznej. Odbiór wiedzy seksuologów (skojarzenia, zniekształcenia), wysoki stopień autorytatywności przekazu, przy niechęci pacjentów do rozmowy z lekarzem na tematy etyczno-seksualne, nasuwa szereg wniosków natury praktycznej:

– a) skłania do ostrożniejszego upowszechniania poglądów nie w pełni sprawdzonych z całym arsenałem argumentacji za i przeciw

– b) czyni koniecznym zwalczanie już zaistniałego „bałaganu psychicznego”, spowodowanego „spłaszczeniem” czy niedomówieniami na pewne tematy – np. sprawa szkodliwości masturbacji dla zdrowia

– c) inspiruje badania nad recepcją informacji z dziedziny seksu, szczególnie z dwóch względów: aby sprawdzić, jaki jest prestiż seksuologii (wydaje się, że sprawa ma się tu podobnie jak z prestiżem prawa, który jest tym wyższy, im normy prawne są bliższe norm zwyczajowych) i jak reguły postępowania, wywiedzione z seksuologii, wpływają na tolerancję wobec własnego postępowania, a jak wobec postępowania innych ludzi.

Zbadanie tych dwóch ostatnich aspektów dostarczyłoby odpowiedzi na pytanie o wzajemny stosunek tworzenia się norm w wymiarze indywidualnym, kolektywnym i rozwoju seksuologii, bo nie wiemy, czy słuszne jest twierdzenie, że rozwój seksuologii wyprzedza tworzenie się norm etycznych (Imieliński, 1973).

Opisana wyżej sytuacja dezorientacji, szczególnie moralnej, ale nawet i informacyjno-naukowej, wymagałaby ingerencji zarówno nauki, jak i polityki społecznej. Należy bowiem zapobiegać relatywizmowi etycznemu, uczyć uzasadniania norm seksualnych, rozumienia ich specyfiki, dla łatwiejszej i głębszej internalizacji. Ważne wydają się także informacje o tym, jak faktycznie funkcjonują normy w świadomości ludzkiej i jakie są najpospolitsze błędy w ocenianiu.

Zmienność regulatorów życia seksualnego jest faktem, ale ta zmienność nie musi prowadzić koniecznie do relatywizmu moralnego, jak się to w uproszczeniu zwykło uważać. Trwałość przysługująca normom moralnym, łatwa do zachowania w obrębie jednorodności pochodzenia etnicznego czy kulturowego, współcześnie – w ramach społeczności lokalnych, klasowo-warstwowych – nie jest możliwa. Dawniej opierała się ona na regulatorach zewnętrznych, w postaci kodeksów zakazów i na- 22 – Seksuologia społeczna kazów jednoznacznych i nieraz bez komentarzy przyswajanych przez obrząd, rytuał, wzór tworzony przez naśladownictwo. Ten sposób socjalizacji przetrwał silniej w etykach zawodowych, słabiej w etyce ‚seksualnej. W interesującej nas dziedzinie wiele zaleceń zdezaktualizowało się bądź straciło swą jednoznaczność (dziewictwo), bo zmiany regulacji zaleceń nie nadążają za zmianą zachowań, a przez skojarzenie wartości seksu z innymi wartościami (miłością) bywają sytuacyjnie wieloznaczne (stosunki seksualne przedślubne), nie mogąc być gwarancją „moralności” postawy czy działania. Nie można powiedzieć, że tradycyjnie nie działały regulatory wewnętrzne, na które taki nacisk kładł chrystianizm, ale oparte były na wzorze osobowym człowieka zidentyfikowanego z ideologią czy z grupą, natomiast współcześnie istotniejsze w tym wzorze osobowym wydają się procesy internalizacji wartości różnych grup i ideologii, które człowiek umie wybrać, by realizować siebie, nie szkodzić innym .

Z tej sytuacji wynikają rozmaite konsekwencje społeczno-socjotech- niczne. Źródło zmienności norm i wzorów schodzi na plan dalszy (gdy tradycyjnie ono właśnie było hamowane, zwalczane), natomiast uwaga koncentruje się na:

– a) takim oddziaływaniu społecznym, żeby nie było zbyt wielkich rozbieżności między regułami propagowanymi a akceptowanymi przez odbiorców11

– b) ingerencji w stosunku do tych zachowań, które nawet do tej pory były obojętne, ingerencji mającej na celu: wzmacnianie, utrzymanie, zmianę motywacji i inne działania profilaktyczne na tych odcinkach, gdzie zmiany podważają społeczny pożytek czy nawet czymś grożą (np. ograniczanie prokreacji, nadużywanie sztucznych poronień, wygodnictwo jako motywacja nieposiadania dziecka itp.)

– c) kształtowaniu ideału osobowości otwartej na informacje, tolerancyjnej, wybiórczej i twórczej w zakresie regulacji wszystkich sfer kontaktów społecznych i osobistych, wrażliwej emocjonalnie i posiadającej wyobraźnię społeczną, odpowiedzialnej.

– 18 Co oznacza pożyteczność społeczną, ale nie zmusza do respektowania standardów przeciętnych. Na przykład małżeństwo przestało być przymusem (jakkolwiek jest pożądaną drogą samorealizacji, sposobem bycia pożytecznym), nie musi być wybrane -co więcej – wartości kojarzone do tej pory z małżeństwem można realizować poza tym związkiem (macierzyństwo, przyjaźń, partnerstwo na co dzień, czy nawet wspólna własność). –

– 11 Stąd analiza zarówno potrzeb „podatnego gruntu”, jak i „nowinek”, nie mówiąc już o oddziaływaniach wychowawczych (celowe kształtowanie, nie urabianie). System społeczny jako kreator norm zyskuje uprawnienia do ich stanowienia wówczas, gdy dokonuje tego, znając szerszą skalę przyczyn i skutków działań społecznych, niż jest ona dostępna każdemu członkowi grupy.

Chodzi bowiem o to, aby w działaniach seksualnych kierować się zasadą nie relatywizmu („wszystko względne”, „tu myślenie przeszkadza, bo czy to nie wszystko jedno”, „co to warte, i tak nie ma większego znaczenia”), ale realizmu i umieć samodzielnie odpowiedzieć na pytanie: z jakich względów osobistych i społecznych, w imię czego mam regulować życie seksualne? Takie kierowanie ma za podstawę rozumienie własnych potrzeb, nie instynktów, jak i rozumienie powinności uwzględniania potrzeb społecznych (dzieci, małżeństwo, rodzina) nie jako argumentu autorytarnego systemu, tylko jako odpowiedzialnej konsekwencji własnych decyzji. W tym realizmie jest ograniczenie wolności, ale oparte na empirycznych przesłankach, bo limitowanie siebie to tylko nietraktowanie innych jako narzędzi, wyzbycie się instrumentalizmu, posiadanie autonomii i przyznanie jej innym.

Leave a Reply

Recent Posts
  • III okres porodu

    III okres porodu, to jest odklejenie i wydalenie popłodu, z punktu widzenia mechanizmu porodowego, nie wymaga większych wyjaśnień. Siła wydalająca …
  • Zakażenie w okresie życia płodowego

    U dzieci zakażenie nabyte daje częściej ciężki stan chorobowy oraz częstsze postacie mózgowo-oponowe. W tych przypadkach płyn mózgowo-rdzeniowy daje dodatnie …
  • TERAPIA OGÓLNA UFŁAWÓW

    Wygląd wydzieliny śluzówki, która wyścieła wnętrze przewodu płciowego, zależy już w warunkach prawidłowych od przebiegających w niej procesów biochemicznych. Procesy …
  • Pobyt w oddziale położniczym

    Podczas pobytu w oddziale położniczym lub izbie porodowej matki uczą się podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych i otrzymują wskazówki w sprawie dalszej …
  • Według Spanneia

    Istnieją również odmienne zapatrywania na sposób rozgałęziania się poszczególnych pni kosmkowych i ich połączeń. Stieve jest zdania, że pień kosmkowy …
  • Szczepienia ochronne

    Stanowią one zasadniczo zakres działania poradni D, ale ze względu ‚ na swą ważność oraz wykonywanie ich również przez inne …
Partnerzy